Początkowo chciałem pisać o trupach literackich, to jest pisarzach i książkach niesłusznie zapomnianych. Władysław Broniewski jest jednym z nich, ale – wydawało mi się – zasługuje na oddzielny tekst. W dodatku, okazja jest dobra – niedawne Zaduszki i Wszystkich Świętych, a także, coraz bardziej popularne w naszym kraju, Halloween.